Z ciasnej klatki do azylu – historia kury Nadziei

Wyobraź sobie, że trafiasz do niewielkiego pomieszczenia z kilkunastoma innymi osobami. Możesz się obrócić, trudno jednak będzie ci rozłożyć ręce i porządnie się rozciągnąć. Śpisz, siedząc na podłodze, ale jest bardzo niewygodnie. Nie masz nic do roboty, żadnej książki, muzyki, nic, czym można by zapełnić długie godziny. Nie możesz nawet przez chwilę pobyć tylko ze sobą, nie wiesz, czy kiedykolwiek stąd wyjdziesz. Każdego dnia narasta u ciebie coraz większa frustracja i stres, i wiesz, że u pozostałych osób jest podobnie – tylko czekasz, kiedy ktoś wybuchnie. 

Ta sytuacja ma miejsce codziennie, tylko zamiast ludzi w klatkach zamyka się miliony kur. Julia Pająk, która w Otwartych Klatkach zajmuje się prowadzeniem kampanii, opowiada, jak wyglądają warunki na fermie klatkowej: „Kury na takiej fermie spędzają całe życie w zamkniętej hali, stłoczone w klatkach. Nie mają możliwości spełnienia swoich najbardziej podstawowych potrzeb, takich jak dziobanie czy grzebanie w ziemi, nie są nawet w stanie swobodnie rozprostować skrzydeł”.

Z ciasnej klatki do azylu dla zwierząt

Jedna z takich kur miała więcej szczęścia niż inne. Po ponad 6 miesiącach spędzonych na fermie zajął się nią weterynarz. Jego opinia była jednoznaczna: ogólna kondycja zła, apatia, połamany dziób, odparzone stopy, brakujące pióra. Podczas badania ledwo reagowała na dotyk. Dziś jest już bezpieczna – trafiła do azylu Psubratki.

Kura Nadzieja na badaniu u lekarza weterynarii

Karolina, która się nią opiekuje, wybrała dla niej wyjątkowe imię. „Od kiedy Nadzieja mieszka w azylu, mogę śmiało powiedzieć, że widzę szczęśliwego zwierzaka. Nadzieja chętnie eksploruje nowe zakątki swojego nowego domu, zażywa kąpieli piaskowych, grzebie w ziemi, wygrzewa się na słońcu. Jest ufna, nie boi się człowieka, a jej pióra odrosły i wyglądają pięknie – jest nie do poznania”.

The rescue of laying hens from a battery farm as part of the ‘Open Rescue’ project.

Nie mogliśmy nazwać jej inaczej

Nazwaliśmy ją Nadzieja, bo wierzymy, że istnieje nadzieja także dla pozostałych kur utrzymywanych w Polsce w klatkach. W ciągu ostatnich 12 lat udział chowu alternatywnego (ściółkowego, wolnowybiegowego i ekologicznego) potroił się i wzrósł z 13 do prawie 40%, a tylko od początku 2025 roku liczba kur utrzymywanych w klatkach zmniejszyła się o blisko 4 miliony! Zmiana ta jest możliwa dzięki ludziom takim jak ty, którzy odchodzą od kupowania jaj „trójek” i codziennie dokonują lepszych wyborów dla kur, oraz dzięki decyzjom firm, które wychodzą naprzeciw potrzebom klientów i wycofują jaja klatkowe ze swojej oferty. W większości dużych sieci handlowych w Polsce nie kupimy już świeżych jaj oznaczonych cyfrą 3, a część z nich wycofała je również ze składu wyrobów marek własnych, takich jak majonezy, wypieki czy dania gotowe.

Struktura chowu kur niosek w Polsce

Czekamy też na ważne zmiany na poziomie unijnym. W 2019 roku, w ramach Europejskiej Inicjatywy Ustawodawczej Koniec Epoki Klatkowej, do Komisji Europejskiej  trafiło ponad 1,4 mln podpisów od obywateli UE, którzy domagali się zakazu stosowania klatek w chowie zwierząt.  Dwa lata później KE zobowiązała się do zmiany obecnych przepisów i pomoc w przejściu na systemy bezklatkowe. 

Niestety Komisja nie dotrzymała obiecanego terminu przedstawienia projektu przepisów, jednak nie tracimy nadziei. Przez kilka ostatnich tygodni pod przedstawicielstwami Komisji Europejskiej w całej UE odbywały się protesty przypominające o złamanej obietnicy. 7 lipca br. została też opublikowana oficjalna strategia dla hodowli zwierząt, w ramach której do końca 2026 r. KE ma przedstawić propozycje przepisów wycofujących m.in. klatki w chowie kur.

Jak ty możesz walczyć o świat bez klatek

Zmiany na rzecz zwierząt nie byłyby możliwe bez osób takich jak ty – które apelują do firm, podpisują inicjatywy, wybierają jaja z chowu innego niż klatkowy albo w ogóle z nich rezygnują. Zrób kolejny krok: wejdź na stronę nadziejadlakur.pl i podpisz deklarację działania – niech to będzie twój wyraz sprzeciwu wobec chowu klatkowego. Kiedy tylko pojawi się możliwość zrobienia czegoś dla kur, natychmiast damy ci znać.

Będziemy prosić najczęściej o proste (ale ważne!) akcje, które bez problemu wykonasz sprzed ekranu komputera lub telefonu, np. wysłanie wiadomości, komentarz pod postem w mediach społecznościowych, udostępnienie petycji lub udział w konsultacjach społecznych. Do usłyszenia!


Udostępnij artykuł